Piątek trzynastego. Polska wieś na Lubelszczyźnie, zaniedbane gospodarstwo, niszczejące drewniane zabudowania. Pomiędzy walającym się wszędzie zardzewiałym sprzętem rolniczym, starymi deskami a górą śmieci, przypięte do krótkich łańcuchów kulą się ze strachu zagłodzone psy. Ze stodoły dobiega popiskiwanie pozostałych czworonogów, które od dawna nie miały możliwości odetchnąć świeżym powietrzem. Kości wystają spod skóry, w oczach widać przeraźliwy głód. Psów nie karmiono, a uwięzione nie miały szansy samodzielnie zdobyć choćby resztek pożywienia. W ich miskach poza błotem nie było niczego... Pomimo iż właściciel otrzymał karmę dla zwierząt, nie chciało mu się jej im podawać. Stworzenia były skazane na powolną śmierć głodową w katuszach...
W wyniku interwencji osiem psów, w tym trzy rasy siberian husky, zostało odebranych właścicielowi-sadyście przez Lubelską Straż Ochrony Zwierząt. Psy trafiły do lecznic, hoteli i domów tymczasowych, gdzie powoli wracają do zdrowia.
Sara, śliczna czarno-jasnobrązowa siberian husky o brązowych oczach, jest jednym z uratowanych przez SOZ psów. Właściciel twierdził, że ma 10 lat, jednak weterynarz ocenił jej wiek na mniej niż 5. Sara, pomimo warunków w jakich żyła, jest niezwykle łagodna i przyjaźnie nastawiona do świata. Nie jest płochliwa ani strachliwa, ufnie podchodzi do człowieka, ciągle chce się przytulać - tak jakby próbowała zrekompensować sobie samotne lata spędzone na uwięzi. Nie wykazuje agresji wobec psów, jednak zaczepiona odszczekuje się. Nieznany jest jej stosunek do innych zwierząt, w tym kotów. Właściciel twierdził, że dusi kury, co jednak jest charakterystyczne dla rasy (poza tym, mógł kierować nią bardziej głód niż instynkt łowiecki).
Ładnie chodzi na smyczy, przychodzi na zawołanie, pilnuje się człowieka. Pomimo tego, że przymierała głodem, nie broni miski, można jej spokojnie odebrać jedzenie, nie ugryzie. Jest mocno wychudzona, jednak poza tym nic jej nie dolega.
Sara to chodząca łagodność, bardzo garnącą się do człowieka, potrzebującą naprawdę dużo miłości i troskliwej opieki. Trudno przejść obok niej obojętnie, kiedy patrzy się swoimi ciemnymi oczkami i prosi, żeby ją przytulić. Nowemu opiekunowi, który pomoże jej zapomnieć o przeżytym koszmarze, zrewanżuje się przywiązaniem i pełnym miłości i uwielbienia wiernym psim spojrzeniem.