Maleńki Saba nie rozumiał, co się stało.
Zniknął gdzieś dom, ciepłe legowisko i mama. Było zimno, obco i w dodatku głód
doskwierał coraz bardziej. Bał się, chociaż na początku był dzielny, długi czas
łaził, próbował znaleźć drogę do znajomych miejsc, ale wreszcie zrezygnował,
wcisnął się w kącik pod krzakami i zaczął płakać, Najpierw cichutko, potem
coraz głośniej, rozpaczliwie - może mama usłyszy? Nie usłyszała, usłyszeli
ludzie - na szczęście nie ci, którzy krzywdzą zwierzęta i nie tylko ci, którym
ich los jest obojętny - usłyszeli także ci, którzy pomagają. Saba był na tyle
mądry - albo na tyle słaby - że nie uciekał i pozwolił się złapać. Dziś, po
kilku miesiącach Saba jest młodym, 7-miesięcznym kocurkiem, jak na swój wiek
spokojnym, chociaż oczywiście uwielbia się bawić. Saba jest przyzwyczajony do
towarzystwa innych kotów ale chyba lubi przewodzić kociemu stadu. Za to bywa
trochę nieśmiały wobec obcych ludzi, jednak szybko nabiera odwagi. Będzie
wielkim kocurem, już teraz jest duży. Po kastracji zrobił się bardzo miziasty,
lubi spać z człowiekiem. Wzorowo korzysta z kuwetki, został odpchlony,
odrobaczony, zaszczepiony, wykastrowany, ma książeczkę zdrowia, . Przebywa w
domu tymczasowym i szuka kogoś kto da mu miłość i bezpieczeństwo. Kontakt - jolantabuk@gmail.com tel. 603 47 87 95