Strona główna

Nawet najmniejszy kot jest arcydzielem natury
Leonardo da Vinci

  • Strona główna
  • Moje zakładki
  • Pomoc
  • Utwórz nowe konto
  • Prześlij nowe hasło

MENU strony

  • Blogi
  • Rasy psów
  • Adopcje
  • Organizacje
  • Filmiki
  • Filmy dokumentalne
  • Gry
  • Archiwum newsów
  • Kontakt
  • Szukaj użytkownika

psy koty króliki fretki
gryzonie ptaki konie rybki
gady płazy stawonogi inne

Promuj nas

  • Nasze bannery
  • Adopcje na twojej stronie
  • Nasze Widgety do iGoogle
  • Zaprzyjaźnione strony

 

Strona główna

PCHUNIA

PCHUNIA
Kot
PCHUNIA
♀ - ona
Dachowiec
4 lata 31 tygodni
Twoja ocena: Brak Średnia ocena: 4.9 (głosów: 14)
Właściciel:
pusiadanusia

Opis

Pchełka czyli Pchunia,  jedyny niedziałkowiec w rodzinie.

    15.8.2007 wieczorem przed 22 wracałam z garażu gdy zaczepiła mnie grupka młodych ludzi, na oko w ciemnościach gimnazjalistów, z pytaniem, czy chcę kotka. Powiedzieli, że gdy sobie siedzieli grupką,  podeszły do nich dwie małe dziewczynki, zostawiły im kotka i uciekły. Grupka chodziła 2 godziny po osiedlu i usiłowała znaleźć opiekuna dla kotka. Sami nie mogli się nim zaopiekować, bo albo mają w domu jakieś zwierzaki, albo mama nie pozwala. Nie chcieli zostawić kotka samego, bo sobie nie da rady albo go psy rozszarpią.

    Kotek był na oko półtoramiesięczny, pusiopodobny... Broniłam się, że mam w domu już cztery koty, aż spojrzałam w te cudne oczęta i byłam "ugotowana"!!! I co miałam zrobić? Przemaszerowali z kotkiem pod moje drzwi i wzięłam maleńką do domu. Popatrzyłam na jej cudny pysio i powiedziałam: "Ty mała pchełko". I tak została nazwana Pchunią!

 

    Nakarmiłam dziecinnym mleczkiem z butelki przez smoczek, z miseczki pić nie chciała. Od razu wiedziała, do czego służy żwirek. Trochę chrupała dziecinne royale. Interesowała się wszystkim, co napotkała na podłodze. Zamknęłam ją na noc w kuchni a trójka chłopaków siedziała w przedpokoju pod drzwiami kuchni. W nocy piszczała kilkakrotnie, ale nie z głodu, tylko po to, by z nią być.

 

Następnego dnia wyszła już "na pokoje". Uznała Nosia za swoją mamusię i zaczęła ssać mu sutki. Najpierw mnie to przeraziło ale jak zobaczyłam, że nie robi Nosiowi krzywdy, to nie protestowałam.

 

Choć pieszczona od pierwszego dnia, nie stała się kotkiem nakolankowym i zachowuje wobec mnie pewien dystans ale mnie na swój sposób kocha.

 

Kastrowana 4.stycznia 2008, przed pierwszą rujką. Nigdy na nic nie chorowała tylko ma nadwagę, choć pojawiła się w domu w czasie, gdy już "głodziłam" koty z uwagi na nadwagę Nosia. Bardzo lubi jeść i nie jest wybredna. Zajada RC weterynaryjne dla kastratów i podjada innym urinary. Ma końcowe 2 cm ogonka zagięte pod kątem prostym.

 

Jak wszyscy domownicy, jest szczepiona Fel-O-Vac. Odrobaczana Profenderem i Strongholdem.

 

 

 

             

 

  • 3 odpowiedzi
Portret użytkownika uwarka

1. TaaaaaaPchełka ma to coś w

uwarka, ndz., 21/03/2010 - 10:14

Taaaaaa

Pchełka ma to coś w oczach ....

  • Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
Portret użytkownika elaioskarek

2. Nie dziwię się, ze zauroczyły

elaioskarek, czw., 11/03/2010 - 13:24

Nie dziwię się, ze zauroczyły cie jej oczy....mnie też, pozdrowienia od "Siedmiu Wspaniałych"

  • Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
Portret użytkownika Elza

3. czarująca

Elza, czw., 28/01/2010 - 18:09

czarująca

  • Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
  • Regulamin i PP