Strona główna

Nie istnieja koty zwyczajne.

Ernest Menaul

  • Strona główna
  • Moje zakładki
  • Pomoc
  • Utwórz nowe konto
  • Prześlij nowe hasło

MENU strony

  • Blogi
  • Rasy psów
  • Adopcje
  • Organizacje
  • Filmiki
  • Filmy dokumentalne
  • Gry
  • Archiwum newsów
  • Kontakt
  • Szukaj użytkownika

psy koty króliki fretki
gryzonie ptaki konie rybki
gady płazy stawonogi inne

Promuj nas

  • Nasze bannery
  • Adopcje na twojej stronie
  • Nasze Widgety do iGoogle
  • Zaprzyjaźnione strony

 

Strona główna

Okiem Feluni...

wtorek, 20 kwiecień, 2010 - 19:05
mariab

No i była mamusia w tym szpitalu! Całe cztery dni!!! Mało nie zwariowałam z tęsknoty!!! Wreszcie wróciła, ale okazuje się, że w maju pójdzie już do pracy. Wcale mi się to nie podoba! Pół roku była w domku, nie mogłoby już tak zostać?! Znowu nie będzie jej pół dnia w domku!

Jedna rzecz tylko w tym jest nawet niezła - będę miała towarzystwo Milci. Kiedy mamusia była w szpitalu, ona mnie pocieszała i bawiła się ze mną. Okazuje się. że wcale nie jest taka zła ta cała Milcia. Przynajmniej mam trochę rozrywki, kiedy sobie biegamy. Jest lepiej, niż się obawiałam - nie zabrała mi miłości mamusi!

Cieplutko na polku, to wyprowadzamy tatusia na balkonik. Trzeba, dla zdrówka. Tatuś jest bardzo grzeczny - wychodzi posłusznie, jak na niego zawołam, nawet kilka razy dziennie. Pokazuje nam, jak rosną kwiatki w takich pudełeczkach, które się nazywają "miniszklarenki". Nie wiem tylko, czemu mi nie pozwalą się nimi pobawić. Fajnie by je było wyjąć, trochę popodrzucać. Takie są malutkie, zieloniutkie... W sam raz do zabawy. Ludzie są dziwni - jedne roślinki sami nam dają do obgryzania, a innych nie pozwalają ruszać... Co za różnica, trawka czy pomidor? Niech im będzie! Trzeba być wyrozumiałym dla ludzkich dziwactw...

  • mariab - blog
  • Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
  • Regulamin i PP