W domu naszym były różne zwierzątka.Ptaki,chomiki,psy ale najbardziej nasze życie odmieniły kotki.Pierwszym kotem, który trafił do naszego domu była kotka - Misia. Misia urodziła sie w październiku 2006 roku, jej rodzeństwo zostało rozdane do ludzi. Została maleńka kuleczka ,której nikt już nie chciał i miała zginąć z rąk złych ...Córka kiedy się o tym dowiedziała zabrała małą ,miesięczną kuleczkę i przyniosła do domu.Wszyscy stawali na głowie ,żeby mała miała miseczki , jedzonko ,kuwetkę i zabaweczki...Szukaliśmy stosownej literatury ,żeby pogłębić wiedze jak postępować z małą koteczką. Na szczęście Misia "rosła w oczach",nie chorowała. Została przez weta odrobaczona,zaszczepiona i po roku wysterylizowana.W tym roku w październiku skończy cztery latka,jest drobniutka ale wazy 4 kilo. Jest mądrą, miziastą koteńką,rozpieszczaną przez wszystkich domowników. Nie wyobrażamy sobie życia bez Misi i pozostałych koteczek które dołączyły do nas później.
1. Dziękuję Wam kochani za miłe
Dziękuję Wam kochani za miłe komentarze...Pozdrawiam Mirella.