Melody - siedziała
na murze zrujnowanego browaru ponad 20 metrów nad ziemią, drąc się jak opętana.
Wejścia dla człowieka żadnego, więc rozpoczęliśmy nerwowe poszukiwania drabiny.
Zeszli się" kibice" - "pani on od trzech dnia miauczy, jak mu
się znudzi zejdzie". Kot nerwowo łazi po krawędzi, zsuwa się kilkanaście
metrów w dół i teraz dzieli nas jakieś 10 metrów. Dojechała drabina, mąż w
asyście speców wdrapał się na górę i ściągnął kota - przemiłą maleńką burą
szylkretkę. Dostała imię Melody, bo pięknie śpiewa, ale mąż mówi na nią Łomża - od
browaru. Urodziła się końcu września
2011, jest zaszczepiona, odrobaczona, ma książeczkę zdrowia. aga-lodge@o2.pl 501 681 483 www.foranimals-lodz.pl