Kubuś żyje
w klatce!
Jest pod troskliwą opieką, jednak nie we własnym domu. Szuka go pilnie,
na wczoraj można powiedzieć. Oto, co pisze o nim jego tymczasowa
opiekunka:
W mroźny dzień zaczepił mnie na osiedlu kotek będący w opłakanym
stanie. Z lekko wysuniętym języczkiem (braki w uzębieniu) szedł za mną
i cichutko prosił: Ratuj mnie! Nie mogłam mu odmówić, bo ma w sobie coś
wyjątkowego. Ma oczy mądre jak człowiek. Walka o życie i uratowanie
rozciętego oczka trwała kilka tygodni i czasem gdy się z nim żegnałam
wieczorem to bałam się, że w nocy umrze.
Dziś jest już zdrowy i wysterylizowany. Ma alergię wiec musi być na
karmie hipoalergicznej, ale myślę, że z czasem znajdą się jeszcze
jakieś karmy, które będzie mógł jeść. Choć już dwa miesiące mieszka w
dwóch połączonych klatkach dla świnki morskiej, na nic nie narzeka, za
wszystko jest wdzięczny i ze wszystkiego zadowolony. Uwielbia kolanka i
pieszczoty. Ma wielką zaletę, że nie skacze po meblach. Jest kotkiem
podłogowym. Jak widać (i nie widać) jest w kolorze gorzkiej czekolady i
ma muszkę pod bródką. Ma postrzępione uszka i wybite niektóre ząbki,
ale w niczym mu to nie przeszkadza. Za to dodaję uroku, bo często ma
leciutko wysunięty koniec języczka. Ma wilczy apetyt i uwielbia suchy
hyppoalergenic. Akceptuje inne koty, więc nie musi być jedynakiem. Choć
ogólnie troszkę nieśmiały, to kocha wszystkie ciocie i zaraz daje
głaski i baranki. Tak wiele wycierpiał, ale jest wyjątkowo serdecznym
kotkiem. Kiedy wchodzę do pokoju, gdzie on mieszka, zawsze głośno
piszczy i staje na dwóch łapkach prosząc, żebym go wzięła na ręce.
Gdyby nie konflikt z moimi zwierzakami, za nic bym go nie oddała.
Może właśnie u Ciebie zamieszka Kubuś?
Kontakt w sprawie adopcji:
Agnieszka (Inowrocław), nr tel. 603-045-826, e-mail adopcje@kociadolina.pl